Opowiem trochę jak mijały moje dni w szkole artystycznej. W pierwszej chwili gdy wszedłem do klasy, to mnie zamurowało. Zobaczyłem same piękne dziewczyny, które swoją urodą mogłyby sprawić, że zacząłbym dobrze śpiewać, a nie malować. Podczas teoretycznych lekcji siedziałem na końcu klasy i malowałem obrazki w zeszycie. Nie miałem tendencji do słuchania czegoś co mnie nie interesowało. Jestem trochę dziwnym malarzem dlatego, że interesuję się tylko malowaniem obrazów, a nie historią malarstwa. Większość ludzi w klasie słuchała prowadzącego z wypiekami na policzkach. Patrzyłem na nich z politowaniem i nawet raz postanowiłem posłuchać nauczyciela, ale po 2 minutach zrezygnowałem
Widziałem jak koleżanki spoglądały na mnie, a z ich spojrzeń można było odczytać: „Ten nowy chłopak jest jakiś dziwny! Skąd on się urwał, z Choinki ?” Nie ruszało mnie to
Podczas teoretycznych lekcji z malarstwa rysowałem długopisem komiks. Na każdej lekcji udało mi się stworzyć jedną kartkę, na której znajdowały się obrazki oraz dialogi
-
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
- admin o Narządzia malarza
- Damian o Narządzia malarza
- Dawid o Zajęcia praktyczne z malowania
- Marek o Szkoła artystyczna
- admin o Szkoła artystyczna
Archiwa
Kategorie
Tagi
heja, ja chodziłem około 2 lata do szkoły artystycznej, ale było za mało osób, które do niej chodził i szkołę w końcu zamknęli
Nie ma to jak chodzić do normalnej szkoły z normalnymi ludźmi. Sporo malarzy jest trochę pedziowatych, ale ty mam nadzieję do nich nie należych ?
Nie nie jestem żadnym pedziem
Przykro mi słyszeć, że zamknęli Twoją szkołę. Mam nadzieję, że nie zaprzestałeś praktykowania malowania.
Nie no coś ty:P Maluję do tej pory. Nie są to jakieś dzieła, które zasłyną na rynku światowym, ale na polskim już trochę sprzedałem swoich prac.